Marzec 18, 2026, 23:31:46
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj
Aktualności: Forum SMF zostało uruchomione!

Na Szlaku Przeznaczenia Trwaj



Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
BetaTesty / Odp: Podmrok - Poza fabułą.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Fenris dnia Maj 17, 2015, 17:02:42 »
Nikt nie był na tyle głupi, by czekać z klęknięciem na nadejście Matek przełożonych.
I z domu Baenre i z Del' Armago. W końcu cała kampania była prowadzona pod "wspólnym" sztandarem.
Co.. co dość rzadko się zdarzało. Pozostałe domy musiały mieć niezły ubaw i okazję do zakładów.
Zawsze tak robiono, że testowano cierpliwość obu armii. Z reguły kończyło się to wspólną masakrą, wzajemną rzezią i ogólną satysfakcją innych domów.
Im więcej padało zbrojnych zastępów wroga, tym większa była szansa na wygranie odwiecznych waśni w samym Mieście Pająka.
I tym razem musiało być tak samo. Nic odkrywczego.
Tossun wraz z tym junakiem z Del' Armago uklęknęli jako pierwsi.
To oni prowadzili zastępy i to oni odpowiadali za swych podkomendnych, którzy też w tym samym momencie co ich przełożeni uklękli.
Głowy nisko, ręce przy sobie i bogowie brońcie przed zbyteczną ostentacją.
Gest uległości. Ni mniej ni więcej.
Przy każdej okazji im udowadniano, że nie różnią się niczym od robaków, prócz przydatności w łóżku i na froncie. To wszystko.
Zwykli siepacze stali. Nieruchomo i dumnie, uwydatniając zgranie jednostki.
Osobiście tracił tych idiotów, co przynosili mu ujmę czy dyshonor.

Zaczęło się.
Gdy weszli na plac przed pałacem Baenre, zdawał się całkiem wyludniony. Pusty, piękny i cichy.
Zmieniło się to błyskawicznie.
Z obu stron zabudowań jęli się wolno i nieśpiesznie wysypywać inni zbrojni.
Elitarne oddziały stacjonujące tylko w pałacu. Na każde wezwanie w razie ataku innego, zbyt śmiałego rodu.
Im nie robiły różnicy z kim walczą. Czy przeciwko swoim, zbuntowanym braciom z tego samego domu, czy z kimkolwiek innym.
Po prostu byli. Na każde wezwanie. Jedno skinienie i gotowi pokroić każdego.
Wiedział.
On, Tossun, sam wiele lat był jednym ze strażników pałacowych. Musiał udowodnić, że jest godzien noszenia Pierwszego Ostrza domu i miana dowódcy armii swej matki.
Gdy straż ustawiła się w dwóch nienagannych szykach, tworząc przy tym kolumnę po środku, na tarasie pałacu pojawiły się pierwsze persony z tak zwanej "elity społecznej".
Parę wysoko postawionych kapłanek z córkami, kilku magów i inni. I jak wiadomo, na samym końcu dwie matki przełożone.
Baenre i Del' Armago. Obojętne, dumne i wyrażające pogardę każdą cząsteczką swego ciała.
Jedne z kilku najpotężniejszych osobistości w całym Mieście Pająka.
Szły w ciszy. Szły i szły. Zatrzymały się dopiero przed klęczącymi.
Tossun nie drgnął nawet, nie ważył się unieść spojrzenia. Zastygł.
Oczywiście nie tracił swej pewności i dumy w pozycji. To tylko pokazówka, tylko tradycja.
Nie spojrzał na swoją matkę. Nawet gdy zagórowała nad swym pierworodnym.
Tym, co bezczelnie ośmielił się sponiewierać honor sojusznika na froncie i ośmieszyć tą kurwę z Del' Armago.

92
BetaTesty / Odp: Podmrok - Poza fabułą.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Elliri Feainnewedd dnia Maj 14, 2015, 20:20:08 »
Idąc przez miasto,  poczuła nagły ból w głowie i ciężki,  opadający na wspomnienia woal,  uchylił rębka tajemnicy.  Nie wszystko było jasne i klarowne, gdzieś w głębi swojego umysłu słyszała głos opowiadający przerażające historie, o podziemnych elfach o ciemnej skórze i białych włosach, o ich miastach i okrucieństwie.  To te historie, opowiadane jej wiele lat temu, gdy jeszcze była dzieckiem,  doprowadziły ją teraz do zrozumienia całej sytuacji, do pojęcia tego, w jak wielkim łajnie wylądowała. 
Ból osnuł oczy ciemnym aksamitnem,  sprawiając że nie widziała co dzieje się wokół niej, dopiero gdy poczuła szarpnięcie i rzucono ją na kolana, wszystko wróciło do normy, ponownie widziała się w roli skazańca. 
Widziała ich aż nazbyt dobrze, mogła się im przyjrzeć,  każdemu z osobna, każdemu z tych wyjątkowych,  żyjących pod ziemią istot. Okrutnych i nienawistnych, w niczym jej nie imponowali, nie wzbudzali szacunku, ani tym bardziej lęku.  Jedyne co wzbudzali,  to dziwny rodzaj ciekawości, chciała wiedzieć co ją tutaj czeka, w jaki sposób zginie. 
93
BetaTesty / Odp: Podmrok - Poza fabułą.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Fenris dnia Maj 14, 2015, 19:58:08 »
Wrócili.
W ciszy i w ciszy również powitani zostali.
Gdy wmaszerowali do samego Pajęczego miasta,  nie było wiwatów, tryumfalnych ryków i fanfar.
Nie było lecących kwiatów pod łapy szczurów, na których niektórzy jechali. Nie było niczego prócz odwiecznej ciszy.
No i zawistnych spojrzeń.
By dotrzeć do swego pałacu, do domu Baenre.. to musieli przejść przez całe miasto.
Co wiązało się przez marszem po dzielnicach innych domów. One wszystkie stały w dość sporych odstępach od tego, który dominował resztę.
Często się zdarzało, że powracający byli celami ataków. Bardzo często, w końcu nic w tym złego.
Kaźnia i jatka na ulicach miasta, to żaden występek. Prawo Drowów było niezwykle elastyczne.
Szczególnie gdy zachodziła taka potrzeba.
Generał Tossun, pierwszy z ostrz Pajęczego miasta, wciąż zdawał się rozluźniony.
On tak.
W przeciwieństwie jego wojowników.
Trzecią stroną były te "sojusznicze" przybłędy, solidnie przy tym przetrzebione, co doczekać wręcz się nie mogły celu.
Nie dość, że sobie dziwcze syny wyciągną na wierzch "zasługi" w bitwie, to i zwalą na niego, na Tossuna brak dopilnowania umowy między domami.
I bardzo, ale to bardzo było mu to na rękę.
By zrozumieć, trzeba dorosnąć. A oni nie zrozumieją, bo nie będą mieli ku temu sposobności. O to też miał zamiar zadbać.
W końcu, niemal ostatnia dzielnica. Akurat ta, na której leżał pałacyk Barrison Del'Armago. Omal nie splunął z pogardą, widząc jak członkowie domu spoglądają na cichy pochód.
Ich spojrzenia były dużo bardziej zawistne od tych poprzednich.
Ślepi nie byli, doskonale widzieli w jakim stanie maszerują ich żołnierze z nowej kadry.
A raczej.. jak się prawie czołgają.
Gdy tylko przekroczyli granicę miasta, Tossun znów nabrał dystansu.
Miasto nigdy nie było jego domem. Były nim korytarze głębinowe, batalie i chwile, gdy nacierał na czele cichych oddziałów.
A.. a ta metropolia wzbudzała w nim jedynie pogardę.
On, Pierwsze ostrze po Zaknefainie, podobnie jak poprzedni mistrz miecza miał dość tego miejsca.
Nie znaczyło to jednak też, że nie czuje szacunku czy sentymentu do chitynowych budowli wznoszonych przed ręce jego mrocznych przodków.
Czuł szacunek. Mimo wszystko umiał go pogodzić z pogardą.

Zatrzymali się. Wszyscy, jak jeden mąż.
Pałac Baenre zagórował nad nimi.
Wojownicy utworzyli dwie łukowe kolumny, między nimi niewolników ciśnięto na kolana, a dowódcy oddziałów wkroczyli na samą szpicę.
I oczekiwali.
W ciszy.
Cierpliwie.
I w strachu i nie.
94
BetaTesty / Odp: Podmrok - Poza fabułą.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Elliri Feainnewedd dnia Maj 13, 2015, 20:03:15 »
Gdy wróciła jej świadomość było już za późno,  prowadzili ją w łańcuchach i obdartych łachach wraz z innymi takimi jak ona. Nie pamiętała co tak naprawdę się wydarzyło,  nie miała pojęcia dokąd zmierza, nie wiedziała nawet kim tak naprawdę była i gdzie ją zlapano. Zastanawiała się czy powinna się odezwać,  szeptem zapytać współwięźnia dokąd ich prowadzą, czy zadanie pytania jest tak cholernie niebezpieczne jak się jej wydawało, w sumie, tylko brak odpowiedzi na to pytanie sprawiało,  że nadal nie otwierała ust.
Wlekła się wraz z innymi, w ciszy, czując że ciąży nad nią wizja rychłej śmierci. Wlekła się i próbowała cokolwiek sobie przypomnieć,  to jednak się nie udawało,  wszystkie wspomnienia, minione uczucia, wszystko co już się wydarzyło,  było osnute dziwnym, ciężkim woalem którego sama nie mogła podnieść.
A więc szła,  wciąż i wciąż,  nie rozglądając się,  patrząc tylko i wyłącznie pod nogi, szła aby odnaleźć zaginione wspomnienia... Nie, szła aby zginąć,  nawet ona zdawała sobie z tego sprawę. 
Noc zbliżała się do końca,  już wkrótce słońce miało ogrzać ziemię swymi ciepłymi promieniami, a ona czuła,  że marsz powoli dobiega końca. 
95
BetaTesty / Podmrok - Poza fabułą.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Fenris dnia Maj 13, 2015, 19:36:55 »
Forggoten Realms
Podmrok - Menzoberranzan


Wkroczyli w ciemność.
W ciszę i mrok.
Prosto w ziemi okowy, do domu i głębin.
Jeno smutny blask Luny przyświecał kroków ich echo.
Lecz nie zrobił nic, nic by zatrzymać obmierzły pochód.
Szli z mroku w mrok.
Szli, pozostawiwszy ogień tańczący chyżo w ciszy i blasku księżyca.
***
**
*

- Matka przełożona nie będzie zadowolona.
Mruknęła jedna z dwóch postaci, maszerujących na czele kolumny.
Druga wzruszyła ramionami, nawet nie zaszczycając go spojrzeniem. Bo po co. Był robakiem, nie wartym splunięcia.
Dziwował się, że to on maszerował u jego boku.
On, junak z pozycją.
Najchętniej to wyciąłby mu język za arogancję, ale przełożona domu Del' Armago.. nie byłaby zachwycona.
Ta Stara dziwka od lat starała się wyrwać spod cienia JEGO rodu. A jako, że nie szło jej najlepiej, korzystała z każdej sposobności, by to Jej siepacze
kroczyli ramię w ramię z jego ludźmi.
Na to mógł jeszcze pozwalać. Przeca zawsze przyda się jakieś marne mięso armatnie, co pcha się na przód w blasku własnego egoizmu.
Przeciwko egoizmowi też nie miał nic przeciwko.
Był przeciwny rozkazom jakie dostali przed wymarszem.

"- Usłysz moje słowa, Tossun. I radzę ci zapamiętać, bo odczujesz moje niezadowolenie.
 - Oczywiście, Matko Przełożona.
 Kobieta siedząca na podwyższonym tronie milczała dobrą chwilę nim znów podjęła wątek.
 - Del' Armago chcą podziału w chwale. Rozumiesz co to znaczy?
 Rozumiał. I wcale, ale to wcale nie spodobały mu się jej słowa.
 - Ilu?
 - Niecała setka. Junaki, dopiero Melee-Magthere ukończyli. Ich dom zażądał Przywileju kroku wstecz.
 Samiec zwany Tossunem przekrzywił dziwnie głowę, mrużąc oczy.
 Z reguły, to nie stosował się do przywilejów i praw. Jego pozycja pozwalała mu na patrzenie w oczy każdej samicy w mieście,
 a i swobodną mowę z Matką swego domu. Jego imię znanym było we wszystkich rodach, jak i tytuł Pierwszego Ostrza w armii najsilniejszego 
 domu w całym mieście. To dawało spore pole do popisu...
 Jednak nie na tyle, by zignorować Prawo Kroku wstecz.
 Wyjątkowo kolidowało z jego metodami działania, szczególnie, że nakazywało na wykazanie się sojusznikom w boju, co stali jedną pozycję w hierarchii za nimi.
 Del' Armago, drugi co do siły dom w Menzoberranzan. I wrzód na rzyci, starający się za wszelką cenę zniszczyć silniejszych Baenre.
 I jeszcze teraz ta ujma, ten rozkaz oddania całej chwały z nadchodzącej bitwy tym słabszym...
 Nieee. On, Tossun Baenre wiedział już przed wymarszem, że pierwiej da się rzucić pająkom, niż jakaś banda młodzików zgarnie łupy i glorię jego wojowników."

I tak też się stało, Pomyślał, dalej spoglądając przed siebie.
Połowa z tych młodych ścierw padła pod ciosami mieczy naziemców, a jego ludzie wyrżnęli resztę.
Reasumując.. zdobył paru marnych niewolników, stracił tych, co straceni być nie mieli i wracał w paszczę pająka.
Mimo wszystko był zadowolony.
- Taak. Matka przełożona z pewnością nie będzie zadowolona.
Przyznał, krzywiąc się w brzydkim uśmiechu i poklepał po ramieniu idącego obok.
Szli dalej.
Okuci w stal, w kolczugi i ostrza.
W hełmy i sztandary.
Szli w ciszy.
Bez najmniejszego szmeru, bez dźwięków pancerza.
Prosto w serce Podmroku.

 

96
Karczma pod " Misiem Kudłaczem" / Odp: Coś poza.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sepear dnia Maj 13, 2015, 00:52:21 »
Nie wykluczam. Są jakieś sugestie to proszę podawać.
Nie to że trzymamy się ściśle jednego, chociaż owszem z założenia jest to forum wiedźmińskie.
97
Karczma pod " Misiem Kudłaczem" / Coś poza.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Fenris dnia Maj 12, 2015, 16:50:15 »
Między światami

Mam takie pytanko.
Jest to strona poświęcona grze w stylach Wiedźmińskich, to wiemy wszyscy.
Czy jednak jest ograniczenie - tylko i wyłącznie do uniwersum Sapkowskiego? Na FB dziesiątkują sesje, rp i fabuły z innymi graczami, co jest
dość problematyczne.
Zamieszczenie innego wydarzenia, na wątki poza universum jest możliwe? Z czasem ktoś może sobie zechcieć zrobić przerwę, a oderwanie się poza świat bywa miłe.


98
Królestwo Lyrii i Rivii / Odp: Sprawy Pogranicza Północnego
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sepear dnia Maj 08, 2015, 23:31:50 »
Weldenberg

Sytuacja w Południowym Aedirn nie ulegała zmianie. Możni Aedirncy nie chcieli pokłonić głów przed Królem Sepearem, toteż stolica nie zamierzała wtrącać się w sprawy krnąbrnych wielmożów. Ponadto chodziły słuchy, iż obrali oni własnego Króla, jednak jego miano było tajemnicą, taką jak układy w Protektoracie. Granice obstawiono. Pogranicze było wyjątkowo niespokojne, toteż patrole gęściej patrolowały pas pogranicza, zaś Lyrijczycy byli sprowadzani z powrotem do Królestwa, bowiem w Aedirn nie byli bezpieczni.
99
Sala werbunkowa / Medivh Felmoren
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Medivh Felmoren dnia Maj 07, 2015, 17:02:55 »
Czarodziej na usługach króla Mata Gusolin'a
Samotnik, perfekcjonista powierzanych mu zadań i misji, Specjalista od wyciągania informacji,
Znawca i poszukiwacz wiedzy magicznej, Brak jakiegokolwiek mistrza po szkole magii.
Preferuje magie ognia i lodu.
100
Sala werbunkowa / Odp: Satya
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mat Gusolin dnia Maj 03, 2015, 20:58:47 »
Jakbym mógł to bym postawił lajka kurde (Y)



Strony: 1 ... 8 9 [10]
Carbonate design by Bloc
variant: carbon
SMF 2.0.6 | SMF © 2013, Simple Machines
Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum
fallcraft wwwvirtualpets isztar miniyourlife swiatmuzyki